#40 Mick Herron "Martwe Lwy"
OPIS WYDAWCY
OPINIA
Tym razem miało być inaczej. Akcja rozgrywa się od pierwszych stron książki, a autor tylko parę zdań i wtrąceń poświęca na przypomnienie sytuacji z poprzedniego tomu. Mimo, że od od samego początku zaczyna toczyć się akcja, początek znów zaczął się niemiłosiernie dłużyć. Jako winowajcę takiego staniu rzeczy mogę wskazać tylko sposób prowadzenia historii. To co było atutem w pierwszym tomie, tutaj zaczęło mi bardzo przeszkadzać. Chodzi oczywiście o bardzo krótkie sceny przypominające klatki serialowe. Powodowało to, że gdy już zaczynałam wczuwać się w akcje ta była brutalnie i bez pardonu przerywana by przejść do następnej sceny. Momentami było to tak kuriozalne, że scena mieściła się na połowie kartki. Moim zdaniem zupełnie niepotrzebny, albo po prostu przesadzony zabieg.
Liczyłam na zdecydowanie bardziej porywającą akcję - porównywalną do tej z "Kulawych Koni". W pewnym momencie, gdy do końca pozostało mniej niż 100 stron do końca zorientowałam się, że mimo końcówki czytam chyba powinno już zacząć się coś dziać bardziej emocjonującego, a do tej pory nic takiego nie otrzymałam.
Mimo wielu wymienionych przeze mnie powyżej elementów, które zdecydowanie nie przeważają na korzyść książki, to Mick Herron zaprezentował również pod względem stylistycznym naprawdę ciekawą powieść. Fabuła z szerszej perspektywy, po poukładaniu wszystkich wątków jest naprawdę interesująca, tak samo jak zawarta w niej intryga. Na wysokim poziomie zachowany został w dalszym ciągu brytyjski humor, bardzo też polubiłam Katherine, a Jackson Lamb w dalszym ciągu jest tak samo interesującą jak irytującą postacią. Wielowątkowość i element klamry to zdecydowanie dobry motyw w powieściach Mika Herrona. Czuję, że autor od początku wiedział do czego dąży, co widać w zakończeniu historii. Zaskakujący zwrot akcji, który składa się jednak w spójną całość i ma logiczne wytłumaczenie.
PODSUMOWANIE
OCENA
Mick Herron "Martwe Lwy"
Wydawnictwo INSIGNIS MEDIA
Tłumaczenie: Alka Konieczka
Rok wydania: 2021
Ocena 3/6

Brak komentarzy
Bardzo się cieszę, że doczytałeś post do końca. Podobało się? Zostaw po sobie ślad :)