#10 Kelly Oram "Cinder i Ella"





Bardzo lubię czytać młodzieżówki, gatunki young adult czy new adult. Te książki sprawiają, że znów czuję się jak nastolatka i mogę przeżyć wspaniałe historie, których normalnie nie mogłabym doświadczyć. Jak wiadomo, mój wiek nie ma już końcówki -naście, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby od czasu do czasu umilać sobie życie niezobowiązującymi lekturami, które przyniosą rozrywkę. A przecież o to właśnie chodzi w czytaniu, prawda ? O rozrywkę. 



O książce



Niespełna osiemnastoletnia Ellamara od trzech lat prowadzi bloga, jej pasją jest czytanie i recenzowanie książek. Dzięki blogowaniu poznaje wiele wspaniałych osób, a jedną z nich jest Cinder, jej tajemniczy blogowy przyjaciel. Jednak pewnego dnia, w drodze na czterodniowy wypad na narty, ona i jej mama ulegają wypadkowi samochodowemu. Mama Elli ginie, a ona doznaje poważnych obrażeń, w efekcie czego siedemdziesiąt procent jej ciała jest poparzone. Po ośmiu miesiącach przebywania w szpitalu i po wielu operacjach, Ella trafia pod opiekę kogoś, kto zostawił ją gdy miała osiem lat. Teraz jej ojciec ma już nową rodzinę, tylko czy znajdzie się w niej miejsce również dla Elii?



Moja opinia


"Naprawdę byliśmy jak Cinder i Ella. Ja - zwykła dziewczyna, a on - książę z bajki"


"Cinder i Ella" z pewnością nie jest opowieścią rodem z bajki, przepełnioną szczęściem i cukierkową miłością. Jest ona pełna bólu zarówno tego fizycznego jak i psychicznego, wynikającego z poczucia straty i braku zrozumienia ze strony bliskich. Kiedy nie pomagają tłumaczenia, błagania czy prośby, a pozostaje jedynie żal, trzeba walczyć z całych sił o to, by znów odzyskać siebie.

Ellamara nigdy nie była szarą myszką, była piękną, pewną siebie dziewczyną, która realizowała swoją pasję. Po wypadku przeżyła załamanie, nie potrafiła odnaleźć się w nowym środowisku, a siostry i nowa żona taty nie ułatwiały jej tego. Dla wszystkich liczyło się tylko to, jak wygląda, a nie to, co kryło się głęboko pod jej bliznami. W szkole nie było łatwiej. Pomimo, że trzymała się na uboczu, inni ciągle przypominali jej jak teraz wygląda, śmiejąc się, szydząc i wytykając palcami. Jedyną szansą na powrót do normalności było pisanie bloga i ponowne skontaktowanie się z Cinderem, tajemniczym blogowym przyjacielem. Dla czytelnika to, kim jest Cinder nie stanowi tajemnicy, bowiem narracja w książce prowadzona jest z dwóch perspektyw, z punktu widzenia Elli i właśnie jego. To niezwykle pewny siebie, niezależny i oryginalny bohater, który tak jak Ella swoją pasję odnalazł w książkach. Bohaterowie nigdy się nie spotkali, jednak występująca pomiędzy nimi chemia jest niemal namacalna, a wzajemne przekomarzanie się i sprzeczki o ulubionej książce nadają tej opowieści niezwykłego smaczku.

Tym, co właśnie wyróżnia tę książkę od innych młodzieżówek, jest względny realizm, który pomimo utartych schematów, pozwala czytelnikowi uwierzyć, że podobna sytuacja mogłaby mieć miejsce. Sposób w jaki Kelly Oram opisała sytuacje Elli, jej poczucie straty, dialogi pomiędzy siostrami i potyczki słowne pomiędzy Cinderem i Ellą, wywołały u mnie wachlarz przeróżnych emocji i sprawiły, że nie potrafiłam oderwać się od książki. Czytając niejednokrotnie w moich oczach pojawiały się łzy, a to w moim przypadku nie zdarza się zbyt często. Nie sądziłam również, że podczas czytania tej książki, będę płakać, śmiać się i złościć w tym samym czasie.

Ale żeby nie było zbyt kolorowo, znajdziemy tutaj parę niedociągnięć i przerysowań. Mianowicie nie sposób uwierzyć w aż taką bezwzględność  innych w stosunku do wyglądu głównej bohaterki.  Rozumiem, że to na potrzeby fabuły stworzono obraz okrutnych i bezwzględnych "bajkowych sióstr" Kopciuszka, jednak, może wynika to z mojego wyidealizowanego postrzegania świata, ludzie nie są aż tacy okrutni. A brak wyczucia, delikatności, empatii i współczucia oraz chęci niesienia jakiejkolwiek pomocy był w domu Coleman'ow na porządku dziennym. Również sam koniec powieści moim zdaniem jest zbyt przesłodzony. Jednak nie należy zapominać, że jest to historia o miłości dwóch nastolatków. Pomimo tych aspektów, moim zdaniem książka jest niesamowicie piękna i warta uwagi.



Podsumowanie



"Cinder i Ella" to podobno historia o współczesnym Kopciuszku. Podobno, ponieważ daleko jej do magicznej i bajkowej opowieści, którą znamy z dzieciństwa. Zamiast tego czytelnik otrzymuje epistolarną opowieść o stracie, cierpieniu i zrozumieniu. Próbę odnalezienia sensu dalszej egzystencji, kiedy straciliśmy prawie wszystko, która okraszona jest piękną historią miłosną, o której każda z nas marzy. Z czystym sumieniem powiem, że jest to jedyna książka, która wywołała u mnie zarówno łzy wzruszenia, jak i szeroki uśmiech. Zdecydowanie jest to pozycja warta zarwania nocy, ponieważ takie historie nie zdarzają się często. Rzadko kiedy takie pozycje zakończone są tak dobrym przesłaniem, że to co najpiękniejsze nie znajduję się na zewnątrz, a właśnie pod skorupą. "Cinder i Ella" na pewno złamie wam serce na miliony kawałków, po to, aby później je poskładać. Książka w swojej kategorii  zasługuje na miano najlepszej młodzieżówki jaką kiedykolwiek czytałam.





Tytuł: Cinder i Ella


Autor: Kelly Oram


 Rok wydania: 2018 


Wydawnictwo: Dolnośląskie


Ocena: 6/6 (w swoim gatunku)



Za egzemplarz dziękuję


8 komentarzy:

  1. Chcę przeczytać tę książkę i możliwe, że niedługo mi się to uda. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całego serca polecam i jestem ciekawa Twojej opinii na jej temat :)

      Usuń
  2. Okładka wg. mnie nie zachwyca, ale kłody, jakie zostały rzucone pod nogi bohaterki są interesujące i ciekawi mnie ten internetowy przyjaciel dziewczyny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, okładka nie zachwyca, ale w porównaniu do oryginalnej jest o niebo lepsza. Jeśli lubisz czytać młodzieżówki, to naprawdę polecam, bo historia Cindera i Elli jest naprawdę piękna.

      Usuń
  3. Bałam się tej książki, a okazało się że była tak dobra, że kończyłam ją o 2 w nocy :D Świetna recenzja, ja powoli piszę swoją ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja romantyczna część mnie aż krzyczy, żeby ją przeczytać :D ;D Ale tak serio to zawsze lubiłam Kopciuszka pod wszelkimi postaciami w różnych wydaniach, więc chętnie sięgnę po najnowszą wersję! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Zainteresowała mnie ta książka, chętnie ją przeczytam :) Bardzo piękną historię skrywa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ją w swoich planach czytelniczych :) Uwielbiam retellingi szczególnie kiedy są pozbawione magii. Już widzę, że to był bardzo dobry zakup :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Daria
    https://papierowalowczyni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń