#19 Non Pratt "Prawda czy wyzwanie"


Jakiś czas temu zorientowałam się, że nie dodałam recenzji "Prawdy czy wyzwania" autorstwa Non Pratt. Przeczyłam ją jeszcze w lipcu, a przecież mamy już październik. Dlatego też nie przedłużając, biorę się do roboty.

Dwoje nastolatków. Kanał na YouTube i szczytny cel.


O tym właśnie, w telegraficznym skrócie opowiada "Prawda czy wyzwanie". Z początkiem powieści poznajemy Claire i Sef'a, a każde z nich zmaga się z problemem. Claire nie lubi być w centrum uwagi, a z powodu pewnego wideo staje się pośmiewiskiem całej szkoły. Sef z kolei przeżywa tragedię w związku z wypadkiem swojego brata i zrobi wszystko, żeby mu pomóc. Dlatego też, dzięki głównej bohaterce tworzą kanał na YouTube, który ma im pomóc ten cel zrealizować. Przed kamerą podejmują się wyzwań i mówienia prawdy. Jednak czy robienie czegoś za wszelką cenę jest zdrowe? A jaka jest granica w walce o drugiego człowieka? 

Miała to być młodzieżówka, prosta, niezobowiązująca do myślenia i przede wszystkim z ciekawym pomysłem na fabułę. Wraz z ilością przewracanych stron miałam co do tego coraz to większe wątpliwości. Do połowy akcja nie rozwijała się, a wiele ciekawszych wątków zostało porzuconych zanim zdążyły się naprawdę rozpędzić. Mnóstwo samozaparcia kosztowało mnie nieodłożenie lektury po pierwszych stu stronach. Uznałam jednak, że może warto spojrzeć na nią pod innym kątem, a przede wszystkim nie wymagać zbyt wiele i wziąć pod uwagę, że nasi bohaterowie to jednak nastolatkowie. Toteż z czasem logicznym wydaje się fakt, że podejmowane przez nich wyzwania będą raczej dziecinne, bardziej szkodliwe aniżeli pełne drugiego dna i z przesłaniem. Nie będę jednak ukrywać, że nawet po nastolatkach oczekuje czegoś więc niż skakania po dachach samochodów w celu... No właśnie w jakim celu, bo gdyby właśnie postawić na takie wyzwania, które przyczyniłyby się do czegoś więcej niż do zwiększenia wyświetleń, toteż książka, jak i również sami bohaterowie, zdecydowanie bardziej zyskaliby w moich oczach.

Nieraz podkreślałam, że od literatury młodzieżowej i od romansów oczekuję silnych osobowości kobiecych. Ważne dla mnie jest ich własne zdanie oraz niezależność, a tego zabrakło Claire, która dla Sef'a gotowa była zrobić wszystko, nawet jeśli wyraźnie nie miała na to ochoty, bądź było to sprzeczne z jej wartościami. Z kolei mam wrażenie, że główny bohater do końca nie zrozumiał ilu cierpień przysporzył dziewczynie, która nie oczekiwała niczego w zamian. Wątek romantyczny, jak zawsze w takich historiach był raczej przesłodzony a po samym zakończeniu spodziewałam się czegoś bardziej dramatycznego.

To co mnie przy książce zatrzymało, to między innymi wzmianka o aseksualności jednej z pobocznych bohaterek. Nigdy dotąd nie spotkałam się z książką, w której ten temat byłby poruszany, dlatego jak już wcześniej wspomniałam, ubolewam że ten wątek nie został bardziej rozwinięty, pomimo ogromnego potencjału. Uważam, że w dobie wysypu książek z gatunku LGBT nadal zbyt mało uwagi poświęca się aseksualności. Drugą kwestią, która wpłynęła na lepszy odbiór powieści, była narracja. Prowadzona z dwóch perspektyw, to zdecydowanie nic odkrywczego, jednak dzięki niej poznajemy bohaterów bliżej i stają się oni bardziej wiarygodni. W "Prawdzie czy wyzwaniu" linia czasowa Claire w pewnym momencie się zatrzymuje, po to, żeby Sef mógł opowiedzieć nam wszystko jeszcze raz, ale ze swojego punktu widzenia. Przyznam szczerze, że to chyba on ratuje całą książkę i dzięki niemu w ogólnym rozrachunku wspominam ją raczej dobrze. Pozycję reklamuje się przede wszystkim jako romans dla młodzieży. Jednak moim zdaniem ta powieść to coś więcej, bo oprócz miłości między dwojgiem nastolatków, przekazuje również naprawdę dobre wartości. Mam na myśli przede wszystkim relacje rodzinne, które czasami mogą zostać zachwiane, ale uratować je można jedną szczerą rozmową. 



"Prawda czy wyzwanie" ma nas zmusić do refleksji nad konsekwencją swoich czynów i wzięciem za nie odpowiedzialności, a zarazem pokazać nam jak ważne jest aby mimo przeciwności losu się nie poddawać. Tutaj ciekawa narracja, połączona z prostym językiem, dostosowanym do młodzieży powoduje, że przez książkę się płynie. Zakończenie i zachowanie naszych bohaterów, którzy miałam wrażenie zapomnieli włączyć rozum, zwyczajnie zawodzi, jednak szanuje autorkę za przekaz, który ukryła na łamach powieści i tylko on tak naprawdę ratuje tę książkę.



5 komentarzy:

  1. Książkę posiadam na swojej półce od jej premiery, jednak nie było czasu, aby ją przeczytać. Non Pratt znam z książki pt "Problem" i zaciekawiło mnie, co autorka mogła nam jeszcze przekazać.
    Pozdrawiam, Girl in books

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tej książce i raczej po nią nie sięgnę, bo zupełnie nie przepadam za tego typu książkami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie kojarzę ani okładki, ani tytułu. Potrzebujemy takich książek. Może kiedyś w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy tytuł. Fajnie opisałaś książkę, więc z ciekawości do niej zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm, po Twoim opisie widzę, że po tę książkę nie warto sięgać. Czasami lubię młodzieżówki, ale muszą być naprawdę ciekawe.

    OdpowiedzUsuń