#18 Cynthia Hand, Brodi Ashton, Jodi Meadows "Moja Lady Jane"

Mogłabym napisać, że romansów historycznych nie lubię. Prawda jest jednak taka, że ja ich po prostu nie czytam, a dokładniej mówiąc, nigdy żadnego nie przeczytałam. Samo połączenie romansu historycznego z fantastyką, to coś z czym jeszcze się nie spotkałam, a wydało mi się ciekawe. Pomógł też fakt, że książka zalega na mojej półce od Katowickich Targów Książki i od tego wydarzenia minęło całkiem sporo czasu, dlatego musiałam w końcu się z nią zabrać.

Moja Lady Jane to historia osadzona w czasach panowania Edwarda VI Tudora, opowiadająca o Lady Jane Grey, która nakłoniona do małżeństwa z Lordem Guildfordem Dudleyem w wieku 16 lat została królową. W rzeczywistości była nią przez niespełna 9 dni, ponieważ później za panowania Krwawej Mary, czyli Marii I Tudor, publicznie ścięto jej głowę. Tutaj autorki postanowiły spojrzeć na historię z przymrużeniem oka i opowiedzieć alternatywną historię Anglii, dodatkowo wplatając w nią wątki fantastyczne. W tej powieści mąż Jane za dnia był koniem, a wcześniejszy król, ojciec Edwarda, w napadach złości zmieniał się w lwa i dosłownie pożerał swoją służbę. Stąd też powiedzenie "nie zabijaj posłańca", chociaż tutaj powinno brzmieć raczej "nie zjadaj posłańca". Lady Jane zostaje wplątana w królewskie intrygi, musi zasiąść na tronie, a tak naprawdę wolałaby poczytać książkę.

Dla mnie, jako czytelnika, który nie czyta powieści historycznych i "Moja Lady Jane" była pierwszym spotkaniem z tym gatunkiem, lektura ta była świetną zabawą. Oczywistym jest fakt, że nie będę obiektywna w swoich osądach, że względu na brak porównania, jednak postaram się zrobić to jak najbardziej rzetelnie.
To o czym muszę wspomnieć to fakt, że zdecydowanie nie była to miłość od pierwszego wejrzenia.  Początki były ciężkie, a pierwsze kilkadziesiąt stron czytałam ponad trzy dni. Już na samym początku przygody z tą książką da się zauważyć, że język jest raczej prosty, przystępny dla każdego czytelnika i zupełnie niepasujący do tego, którym posługiwano się w Anglii XVI wieku. Na próżno więc doszukiwać się tutaj wysublimowanych zwrotów czy wyszukanych cytatów. Osobiście znalazłam tylko jeden, który byłby warty uwagi.

Każdemu głupcowi wydaje się, że jest mędrcem, tymczasem tylko mędrzec wie, ze jest głupcem.

Chociaż tytuł wskazuje, że Moja Lady Jane opowiada właśnie o tytułowej bohaterce i to ją należy traktować jako postać pierwszoplanową, to jednak sama konstrukcja rozdziałów wskazuje na to, że głównych bohaterów mamy trzech. Wspomnianą wcześniej Jane, Edwarda oraz Gifforda (autorkom chyba nie spodobało się jego prawdziwe imię), a każdy z nich otrzymał tyle samo czasu, aby opowiedzieć swoją historię. Narracja w książce jest trzecioosobowa, dodatkowo autorki w nawiasach często dokonują wtrąceń, które moim zdaniem są całkowicie zbędne. Zauważyłam również w jednym miejscu brak konsekwencji w prowadzonej narracji, kiedy na moment z trzecioosobowej, zmienia się ona na pierwszoosobową. Podejrzewam, że jest to raczej błąd w tłumaczeniu, aniżeli samych autorek, jednak nie mam możliwości tego zweryfikować. 

Co zwróciło moją uwagę, to bardzo dobrze napisani bohaterowie. Posiadali nie tylko unikalną osobowość, ale przede wszystkim mocne charaktery, swoje dobre i złe strony. Zupełnie jak my czytelnicy, przez co łatwiej jest nam utożsamić się z bohaterami. Przeżywałam ich historię, podziwiałam za odwagę, konsekwencję ale także denerwował mnie ich upór i ograniczone myślenie. Zachwycił mnie wątek romantyczny, ze względu na swój klimat i nutkę tajemniczości, nie była on przesłodzony i całkowicie dostosowany do epoki. Autorki w pewnym momencie bawiły się trochę w kotka i myszkę z czytelnikiem, na siłę starając się psuć nastrój pomiędzy bohaterami, ale w ogólnym rozrachunku myślę, że wyszło to książce na dobre. Mniej więcej w połowie lektury zapomniałam, że przecież czytam o postaciach, które mają nieco ponad szesnaście lat. Jednak mam wrażenie, że w tamtych czasach, ta grupa wiekowa charakteryzowała się dużo większą dojrzałością.

Wydawca podkreślał, że powieść ta przesycona jest humorem. Jeśli chodzi o mnie, to zdecydowanie nie było nam po drodze i mnie końskie żarty raczej nie bawiły, a już na pewno nie tak, jak obiecano mi na tylnej okładce książki. Nie jest to co prawda powodem, dla którego miałabym przekreślać "Moją Lady Jane", ponieważ zdecydowanie jestem w stanie zrozumieć, że dla innych będzie to całkiem zabawna historia. A jeśli okaże się, że podobnie jak mnie, was również nie rozbawi, to w dalszym ciągu pozostaje nam bardzo dobra fabuła, wartka akcja i XVI wieczna Anglia, której klimat broni się sam. Sama historia Tudorów zainteresowała mnie na tyle, że po przeczytaniu książki spędziłam mnóstwo czasu na pogłębianiu wiedzy o Anglii i czasach panowania Marii I Tudor. Traktuje to jako ogromną zaletę powieści i wspominam o tym dlatego, że w moim przypadku ja i historia jesteśmy raczej na bakier.


Jeśli więc macie ochotę na nieco mniej tragiczną, pełną intryg oraz magii historię o Lady Jane Grey i dworze królewskim w XVI wiecznej Anglii, jednocześnie przepełnioną romantyzmem i doprawioną szczyptą humoru, to z całego serca polecam wam "Moją Lady Jane". Kto wie, może jeśli tak jak ja nie czytacie powieści historycznych, to dzięki tej książce porzucicie swoje przekonania i otworzycie się na zupełnie nowy gatunek. 





8 komentarzy:

  1. Mądry cytat i bardzo fascynujący tekst. Przykładasz się do pisania tekstów, szanuję i doceniam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo. :) Chciałbym dodać, że dobrze opisani bohaterowie wyróżniają dobre książki.

      Usuń
  2. Uwielbiam historię Wielkiej Brytanii, mam do niej słabość. Może dlatego, że nadal tam jest monarhia. Alternatywne zakończenie w sumie tragicznej historii. Czemu nie. Świetny cytat. Pożycze go :) fajna recenzja, dobrze napsiana.

    Pozdrawiam Kinga :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciągle gdzieś ten tytuł za mną chodzi, ale nie zdawałam sobie sprawy, że napisało go kilka autorek. Bardzo podoba mi się to, że opisujesz zarówno zalety, jak i wady książki. Bardzo przyjemnie piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach przeczytanie tej serii - wszędzie słyszę same pozytywne opinie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś chciałam przeczytać tę książkę, ale jakoś o niej zapomniałam. Przypomniałaś mi, że chyba warto się przy niej zabawić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka kusi mnie od bardzo dawna, więc na pewno po nią sięgnę, chociaż nadal nie mam pewności, czy aż tak mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń