#16 Mariusz Sepioło "Ludzie i gady"


Myślę, że reportaże powoli stają się moim ulubionym gatunkiem literackim. W moim przypadku to właśnie z literatury non-fiction wyciągam jak najwięcej. Pogłębiam wiedzę o sprawach, które wcześniej mnie interesowały jak i również o tych, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Tak było właśnie w tym przypadku. Niby o więzieniach każdy z nas ma pojęcie, jednak nasza wiedza odnośnie ich funkcjonowania i życia w nich zazwyczaj ogranicza się do tego, co pokazywane jest nam w filmach czy serialach. Wiemy przecież, że kinematografia nieraz potrafi zakłamać prawdziwy obraz. Sięgając po tego typu reportaż oczekuję, że dowiem się jak naprawdę, bez owijania w bawełnę i bez koloryzowania wygląda rzeczywistość. O samej książce "Ludzie i gady" autorstwa Mariusza Sepioło dowiedziałam się dosyć dawno, polecała ją m.in. Rude Recenzuje, dlatego kiedy zobaczyłam ją, oraz "Piękne złamane serca" Sary Bernard w koszu z książkami za 9,99 zł, poczułam się jakbym wygrała na loterii.

Ty pewnie nie trafisz za kratki, ale pamiętaj, że w więzieniu można znaleźć się w głupi sposób i w najmniej oczekiwanym momencie. Możesz jechać samochodem, będziesz mieć wypadek, ktoś zginie i pójdziesz siedzieć. Są różne sytuacje. Pech i tak cię dopadnie. W momencie zatrzymania stajesz się podczłowiekiem. Tracisz wszystkie prawa, nawet te podstawowe. Najważniejsze staje się towarzystwo, w jakie trafisz. Czasami, gdy jest naprawdę źle, pozostaje tylko jedno: zrobić pętle z prześcieradła i zahuśtać.

Mariusz Sepioło to młody reporter, który w swoim dorobku ma już dwie książki, najnowsza z nich to "Himalaistki", która jak napisał na swojej stronie, jest zbiorem biograficzno-reporterskich opowieści o silnych i bezkompromisowych, fascynujących kobietach. Z kolei druga z nich to właśnie "Ludzie i gady", czyli reportaż, który w całości składa się z rozmów przeprowadzonych z więźniami, czy to z tymi, którzy opuścili już placówkę, czy z tymi, którzy swój wyrok dalej odsiadują. Autor na samym początku wyjaśnia na jakich zasadach udało mu się uzyskać informacje dotyczące funkcjonowania polskiego więziennictwa. Po pierwsze nie wolno mu było pytać o powód, dla którego rozmówca przebywa w więzieniu, z kolei drugim warunkiem była zmiana imion oraz długości wyroków. W zamian za to otrzymał szczere, bardzo szczegółowe historie opisujące życie w placówce.

Autor precyzyjnie zadaje pytania, wie kiedy ciągnąć rozmówcę za język, a kiedy odpuścić. Pyta o wszystko, nawet o to co wydawałoby się błahostką. Interesuje go higiena osobista więźniów, to jak śpią, co jedzą, jak się ze sobą kontaktują. A jeśli właśnie o to chodzi, to w polskich więzieniach powstała nowa gwara, która dla osoby z zewnątrz będzie prawie całkiem niemożliwa do zrozumienia.
Oprócz rozmowy z więźniami, Mariusz Sepioło rozmawiał również z byłym funkcjonariuszem więziennym. Pozwala to czytelnikowi zweryfikować opowieści więźniów i spojrzeć na wszystko z tej drugiej perspektywy. To czego mi najbardziej brakowało, być może dlatego, że jestem kobietą, to poświęcenia większej uwagi na zakłady karne dla kobiet. Byłam ciekawa, jak bardzo różni się od tego, do którego trafiają mężczyźni. Czy one również jak płeć przeciwna wprowadziły hierarchię, czy tam również mamy do czynienia z ciągłą agresją. Niby na to wszystko w pewnym stopniu otrzymałam odpowiedź, jednak to wciąż było dla mnie za mało.

Niektórzy do odsiadki przygotowywali się latami, słuchając historii opowiadanych przez idoli z półświatka. Inni na drugą stronę przeszli w ciągu kilku sekund, jakie trwało wjechanie w ostry zakręt, pomylenie hamulca z gazem i uderzenie w przystanek pełen przypadkowych ludzi. Wszystkich połączyło za kratami jedno: wszechogarniająca przemoc.

Przemoc pomiędzy więźniami jak i również ze strony funkcjonariuszy więziennych jest na porządku dziennym. W polskich więzieniach brakuje przede wszystkim reakcji administracji więziennej, przebywający nie mogą liczyć na pomoc i rozmowę ze względu na ciągły brak czasu. Doniesienia czy skargi ze strony więźniów są wyjątkowo źle przyjmowane i powodują, że skazany trafia na sam dół łańcucha pokarmowego, gdzie czeka go naprawdę ciężkie życie. Nie pomagają w tym warunki jakie panują w placówkach, a te są łagodnie mówiąc złe. Prysznic raz na tydzień czy odsłonięta toaleta w wieloosobowej celi. Czytanie o tym z pewnością powoduje dyskomfort, jednak czy nie o to właśnie chodzi w wykonywaniu kary? Ma to powodować, że więźniowie drugi raz nie popełnią przestępstwa. Jednak czy naprawdę istnieje coś takiego jak resocjalizacja, czy jest to tylko czcze gadanie? Jak wynika z wypowiedzi skazanych, to nie administracja więzienna, opiekunowie, a właśnie funkcjonariusze więzienni najlepiej znają więźniów. Czy i tym razem za wszystko odpowiada system?

Polecam ten reportaż wszystkim, którzy chociażby w najmniejszym stopniu ciekawi są tego jak funkcjonuje się w polskich więzieniach, jak bardzo tamtejsze życie różni się od tego, z którym spotykamy się w programach telewizyjnych czy filmach. Z książki dowiemy się również jak bardzo zmienia się życie skazanych w trakcie odsiadki i jak czas spędzony za kratami wpływa na ich późniejsze decyzje.




9 komentarzy:

  1. Chyba jeszcze nigdy nie czytałam reportażu, więc wypadałoby jakiś przeczytać ;). Wydaje mi się, że ta książka mogłaby być dobra na sam początek.
    Pozdrawiam, Girl in books

    OdpowiedzUsuń
  2. Też coraz częściej sięgam po książki, które poza rozrywką dostarczą mi wiedzy o świecie, chociaż w moim przypadku to jest raczej kierunek: książki naukowe/popularnonaukowe. :) Super, że w wolnej chwili możemy się tyle dowiedzieć, jestem wtedy bardziej zadowolona niż jak bym przeczytała jakieś lekkie czytadło - chociaż czasem takiej odskoczni też potrzeba. :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam "Himalaistki" tego autora, ale o "Ludziach i gadach" nie słyszałam. Tematyka więzienna jest dla mnie bardzo interesująca, więc pewnie sięgnę po ten tytuł. Dziękuję za polecenie!

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest coś zdecydowanie dla mnie. Na penwo ją przeczytam. Skończyłam resocjalizacje :) także pojęcie teoretyczne jako tako posiadam, a to co się dzieje w więzieniach to mniej więcej mogę sobie wyobrazić. Mieszkam niedaleko Rawicza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przyznać, że owa pozycja wydaje się bardzo interesująca. Tematy kryminalne od niedawna bardzo mnie ciekawią, więc jest to reportaż idealny dla mnie. Chyba przyszedł czas na książkowe zakupy :D
    Pozdrawiam :P
    Klaudia z http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej książce, ale na najbliższy czas wiem, że nie jest ona dla mnie. Wole zagłębić się jeszcze w światy fantasy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię czytać reportaże, ale o tym autorze nie słyszałam. Podobnie jak nie czytałam reportażu ściśle ,,więziennego", więc na pewno byłaby to dla mnie ciekawa lektura.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nie mogę się przekonać do trgo typu książek. Może kiedyś się skuszę na coś w tym stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Temat więziennictwa coraz bardziej mnie intryguje, a to głównie za sprawą Orange is the new black. Myślę, że jeśli nie zapomnę o tej pozycji i kiedyś ją gdzieś złapię, to na pewno przeczytam

    OdpowiedzUsuń