#9 Sarah Pinborough "13 minut"




Thrillerów nie czytam, być może dlatego, że nie znalazłam jeszcze takiej książki, która zachęciłaby mnie do tego gatunku. Próbowałam "Dziewczynę z pociągu", o której było tak głośno, że nie trzeba już nic więcej dodawać. Zdradzę Wam tylko, że po kilkudziesięciu stronach wiedziałam czego mam się spodziewać i kto tak naprawdę okaże się winny. Później była Margo, której recenzję znajdziecie tutaj, i do teraz mam podzielone zdanie na jej temat. Z jednej strony, trzeba przyznać, że jest to książka naprawdę dobra, jeżeli więc ktoś gustuje w tego typu powieściach to owszem, spodoba mu się, jednak u mnie wywołała mętlik, i to co miało okazać się dobre, okazało się dezorientujące. Ale jak to mówią, do trzech razy sztuka, dlatego właśnie dałam szansę kolejnej książce. Mowa o "13 minutach" autorstwa Sarah Pinborough. Czy mnie przekonała ? Po odpowiedź zapraszam poniżej.



"Łatwo jest kłamać, kiedy stworzy się odpowiednią sytuację, a najlepsze kłamstwa to półprawdy."

O książce



Sarah Pinborough to brytyjska autorka thrillerów i fanstastyki, której dwie z dwunastu książek zostały wydane w Polsce. Pierwsza to "Co kryją jej oczy", której jeszcze nie czytałam, natomiast druga to właśnie "13 minut", po którą sięgnęłam ponieważ od jakiegoś czasu miałam ochotę przeczytać coś innego niż reportaż, opowiadanie czy romans. Zachęciły mnie również bardzo dobre opinie na blogach i szeroko posunięta reklama. Książka miała swoją premierę całkiem niedawno bo 16-tego stycznia

Miasteczko w Anglii, niejaki Jamie McMahon codziennie rano wychodzi z psem na spacer do pobliskiego lasu, jednak tym razem podczas spaceru znajduje w rzece unoszącą się nieprzytomną dziewczynę. Natashe Howland, gwiazdę lokalnego liceum, którą wraz z najlepszymi przyjaciółkami wszyscy nazywają Barbie. Dziewczyna zapada w stan śpiączki klinicznej, w wyniku której doznaje amnezji. Trwa śledztwo, które z początku prowadzi policja, później Natasha wraz z byłą przyjaciółką Rebeccą próbują znaleźć odpowiedź na pytanie, które pojawia się w głowie wszystkich. Dlaczego Tasha leżała martwa przez trzynaście minut?


Moja opinia



Sarah Pinborough napisała książkę wielowymiarową, zakrawającą o thriller psychologiczny, w którym nic nie jest takim, jakim się wydaje. Akcja nabiera tempa już od pierwszych stron, nie znajdziemy tutaj długiego wprowadzenia do historii, zapoznawania się z bohaterami. Nie przeszkodziło to jednak w budowaniu napięcia, wręcz przeciwnie. Właśnie ten zabieg sprawił, że nie mogłam oderwać się od "13 minut" już od samego początku.

Pomimo, że głównym wątkiem całej historii zdaje się być odpowiedź na pytanie, dlaczego jedną z bohaterek znaleziono nieprzytomną w rzece, obok znajdziemy również wspomnianą przeze mnie wcześniej wielowymiarowość. A ta przejawia się w wielu istotnych, z socjologicznego punktu widzenia, zjawiskach społecznych, które wykorzystała autorka. W książce znajdziemy nie tylko próbę rozwiązania zagadki. ale także problem wykluczenia społecznego, wykorzystywania pozycji w społeczeństwie po to, aby zniszczyć drugą osobę, przy okazji podważając jej wiarygodność. Pojawia się również problem ślepego zafascynowania drugą osobą, manipulacji i przede wszystkim toksycznej przyjaźni. I właśnie ten ostatni aspekt wzbudza w czytelniku wiele kontrowersji. Z jednej strony mamy trzy przyjaciółki, które określają siebie mianem przyjaciółek "na zawsze" - Natashę, Haley i Jenny, z drugiej porzuconą, niegdyś przyjaciółkę, Rebeccę, która wstydzi się tego, że przyjaźni się z Hannah, osobą nic nieznaczącą społecznie, podświadomie szydząc z niej i okłamując. Więc w sytuacji gdy dochodzi do wypadku i Rebecca ma okazję znów stanąć przy boku Tashy, nie waha się ani chwili, tym samym odrzucając przyjaźń jedynej bliskiej sobie osoby.  

Oprócz tego, w książce występuje ciekawy zabieg narracji wieloosobowej, który pozwala na to, aby prawie każdy z istotnych bohaterów mógł mieć swój wkład w fabułę. Dzięki temu czytelnik dowiaduje się co raz to nowych aspektów, dotyczących śledztwa i życia bohaterek, z dziennika prowadzonego przez Tashe, wiadomości tekstowych, zapisków z terapii, bądź z akt sprawy policji. Również ciekawe jest manipulowanie klimatem, gdzie przez znakomitą większość historii aura jest mroźna i tajemnicza, po to, aby wraz z rozwiązaniem zagadki nadeszła wiosna.

Jeśli miałabym podsumować książkę jednym zdaniem to z pewnością brzmiałoby one: "Keep your friends close but your enemies closer". Jednak problem pojawia się wtedy, kiedy nie wiadomo kto jest wrogiem, a kto przyjacielem. A to z pewnością czyni tę pozycję niewiarygodnie intrygującą. Podczas czytania nie możecie być pewni absolutnie niczego, jednak gwarantuję Wam, że przeżyjecie cały wachlarz emocji, począwszy od złości, na współczuciu i dezorientacji kończąc.

"13 minut" to książka pełna intryg, manipulacji, niespodziewanych zwrotów akcji, które zostawią czytelnika w lekkim osłupieniu. Opowieść o zazdrości, młodzieńczej naiwności, obłudzie i kruchości ludzkiego życia. Doskonale pokazuje jak wypowiedziane teraz słowo "na zawsze", za chwilę może okazać się tylko wspomnieniem. Ukazuje jak mało istotna może być przyjaźń, kiedy na horyzoncie pojawi się osoba trzecia. A jak powszechnie wiadomo, trzy to już tłok.






Tytuł: 13 minut


Autor: Sarah Pinborough


 Rok wydania: 2018


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka


Ocena: 5/6


18 komentarzy:

  1. Ksiazka wydaje sie byc ciekawa :) Dobra opcja jest narracja wieloosobowa, bo wlasnie mozna zobaczyc swiat z perspektywy innych.

    Lubie wyglad Twojego bloga, wszystko ladnie poukladane :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo :*
      Co do narracji wieloosobowej to łatwo z nią przesadzić, jednak tutaj autorka poradziła sobie doskonale :)

      Usuń
  2. Recenzja jest bardzo ciekawa jednak zastanawiam się czy podobała mi się ta książka :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością jest to idealna książka jeśli masz ochotę zacząć przygodę z thrillerami :) Bardzo polecam :)

      Usuń
  3. Tajemniczo brzmi ten tytuł i sama recenzja przyprawia o ciarki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka momentami również wywołuje takie odczucia. Cieszę się, że udało mi się to ukazać w recenzji :)

      Usuń
  4. Thillerów zazwyczaj nie czytam, wolę sięgać po inne gatunki, a jeśli czytam, to taką perełkę jak "Cela". Masz przepięknego bloga, musiałam zaobserwować. Będzie mi miło jak wpadniesz do mnie :)

    http://laggingbooklover.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O "Celi" nie słyszałam, tak jak pisałam "13 minut" to mój trzeci thriller, ale z pewnością nie ostatni :)

      Bardzo dziękuje za miłe słowa :*

      Usuń
  5. Bardzo ciekawa pozycja, muszę przeczytać koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam, szczególnie jeśli ktoś zaczyna przygodę z thrillerami tak jak ja :)

      Usuń
  6. Witam! Tu mnie jeszcze nie było :) Lubię intrygi, tajemnice i szkielety pochowane w szafach. Tytuł zapisuję. Może przypadnie mi do gustu, tak samo jak Tobie :)

    Pozdrawiam i obserwuję,
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/💘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać czy Tobie również się spodobała jak już ją przeczytasz :)

      Dziękuje i pozdrawiam ;*

      Usuń
  7. Uwielbiam takie thrillery z grozą tajemniczość! Chętnie po nią sięgnę :)
    https://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Na wstępie chciałam powiedzieć, że dopiero dziś trafiłąm na twój blog i bardzo się cieszę, że tak się stało. Dobrze jest czytać drobiazgowe i poukładane recenzje, okraszone wspaniałą oprawą graficzną i cudownymi zdjęciami. Co do samej pozycji to mam ją w czytelniczych planach na luty ;) Blog dodaję do obserwowanych i zapraszam do mnie
    pozdrawiam

    czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najmilszy komentarz jaki kiedykolwiek przeczytałam, dziękuję ;*
      Mam nadzieję, że książka Tobie również będzie się podobała i przeczytam jej recenzję na Twoim blogu :)

      Pozdrawiam ;*

      Usuń
  9. Bardzo bym chciała ją przeczytać. Myślę, że nie da się przy niej nudzić! :D Jeśli miałabyś ochotę na więcej thrillerów psychologicznych polecam Ci "Lokatorkę".

    Pozdrawiam, poprostualeksandraa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chcę przeczytać "Lokatorkę", mam ją nawet na półce. Chyba zabiorę się za nią jak skończę "Dziewczyny z Roanoke".
      Pozdrawiam ;*

      Usuń