#5 J.Sterling "The Perfect Game. Rozgrywka"


Ostatnio wspominałam, że udało mi się przeczytać dwie książki, pierwszą z nich był zbiór reportaży, autorstwa Justyny Kopińskiej pt. "Polska odwraca oczy", której recenzję możecie przeczytać tutaj. Natomiast dzisiaj opowiem wam o drugiej książce, a mianowicie o "Rozgrywce" J.Sterling. Nie mam pojęcia jak to się dzieje, ponieważ nigdy nie zwracam uwagi na to kto wydaję daną pozycję, ale znów wypadło na wydawnictwo SQN. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii, to zapraszam do czytania.

Zwróciłeś kiedyś uwagę na to, jak piękne bywają słowa? Jak łatwo jest mówić coś, co się wie, że ktoś chce usłyszeć? Jak kilkoma marnymi zdaniami można wpłynąć na czyjeś całe życie? Ale kiedy w ślad za nimi nie idą czyny, słowa są zupełnie bezużyteczne. To tylko dźwięki i sylaby. Nieznaczące zupełnie nic.

O książce


Dwoje różnych bohaterów, z jednej strony pewny siebie, przystojny i arogancki Jack Carter, jako gwiazda drużyny baseballowej zawsze dostaje czego chce, a już na pewno sprawdza się to w  przypadku zdobywania dziewczyn, których wiele, o wiele za wiele. Z drugiej strony mamy Cassie Andrews, pełną pasji, spokojną dziewczynę ukrytą po drugiej stronie obiektywu, która pomimo wielu rozczarowań realizuje swoje marzenia.  
Bohaterka po dwóch latach studiowania na innej uczelni, trafia na college, w którym uczy się również jej przyjaciółka. Jak to zwykle w amerykańskich historiach bywa, wybierają się na imprezę do bractwa, gdzie Cassie zostaje zauważona przez tamtejszego playboya Jacka Cartera. Dziewczyna stanowczo odmawia spotkania z nim, obiecuje trzymać się od niego z daleka, jednak sportowiec nie odpuszcza. Czy Cassie ulegnie urokowi Jacka ? Czy pokonają wszelkie przeciwności losu aby mimo wszystko być razem? 


Moja opinia


Nie chcę tutaj mydlić oczu i owijać w bawełnę...ta książka nie spodoba się każdemu.
Chciałam odpocząć od bardziej wymagającej literatury, dlatego właśnie zachęcona pozytywnymi recenzjami i bardzo dobrym marketingiem postawiłam na tę pozycję. Chciałam czegoś krótkiego, niewymagającego i lekkiego, i taka właśnie jest "Rozgrywka", którą przeczytałam w jeden wieczór. Oczywiście, to nie jest tak, że cała historia Jacka i "Kici" Cassie jest najgorszą książką jaką przeczytałam w tym roku. Bynajmniej. Ona po prostu trochę mnie irytowała, od początku była tak pełna absurdów, że nawet nie jestem pewna co o niej myśleć. Również częstotliwość i sposób w jaki Jack nazywał Cassie doprowadzał mnie do szewskiej pasji.

Parę sytuacji pozostaje dla mnie nie jasne. Nie rozumiem zabiegu jakiego dokonała autorka, która po opisaniu pierwszego spotkania bohaterów od razu w następnym rozdziale przechodzi już do wydarzeń jakie miały miejsce miesiąc później, kiedy to Jack i Cassie są już parą. Moi zdaniem to zasługuje na duży minus, bo nie dość, że sprawia to wrażenie jakby pani Sterling nie miała pomysłu jak rozwinąć wątek niedostępności i nieuległości bohaterki, to jeszcze nie mamy okazji uwierzyć w realizm ich związku, nie jest nam dane przeżyć ich kolejne randki, poczuć rozwijającą się pomiędzy nimi chemię, ponieważ Cassie w zasadzie od razu ulega jego urokowi.

UWAGA MOŻLIWY SPOILER!!!
Nie chcę tutaj zdradzić zbyt wielu szczegółów, osoby które czytały będą wiedzieć o co chodzi, ale zastanawia mnie również fakt płytkości głównej bohaterki, jej niestabilności i braku konsekwencji. Jednym z momentów, króry stanowi temu dowód jest sytuacja kiedy oboje po raz pierwszy zostają sami na noc, Cassie oznajmia Jackowi, że nie jest gotowa aby zbliżyć się do niego bardziej niż dotychczas, jednak w sytuacji gdy on po dosłownie paru chwilach wyznaje jej miłość (nie wiem czy warto wspominać o tym, że od ich pierwszego spotkania minął miesiąc), nasza bohaterka wspaniałomyślnie zmienia zdanie. 

Byłabym  niesprawiedliwa, gdybym napisała tutaj, że książka ta nie ma żadnych dobrych stron. Ogólny pomysł na fabułę był bardzo dobry, schematyczny ale mimo wszystko dobry, jednak wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Ale koniec z wadami, pora na zalety.
Autorka stworzyła historię dwóch młodych ludzi, którzy poznali się w college'u, każdy z nich opowiada historię widzianą z jego perspektywy, jednak wydaje mi się, że pomimo iż to Cassie poświęcono więcej uwagi, to jednak Jack pozostawił po sobie lepsze wrażenie.
Na duży plus zasługuje tutaj sposób w jaki autorka opisuje pasję bohaterów, widać jak bardzo im zależy na tym aby dążyć do celu nie patrząc na bagaż jaki za sobą zostawili, a jak dowiemy się z książki jest on bardzo duży. Każdy z nich realizuje swoje własne pasje i marzenia, Jacka związane są z baseballem, natomiast Cassie z fotografią. Kolejnym plusem jest tutaj świetnie poprowadzony przez autorkę wątek rodziny i sposób w jaki zachowanie i wybory rodziców wpływają na nasze własne decyzje.


Podsumowując 


"The Perfect Game. Rozgrywka' autorstwa J.Sterling to pozycja, która wywołała u mnie sprzeczne emocje. Z jednej strony jest to książka pełna absurdów, schematów, niejasnych zachowań bohaterów, natomiast z drugiej mamy świetnie poprowadzony wątek pasji, wyrzeczeń i życiowych wyborów. Narracja prowadzona jest zarówno z perspektywy Cassie jak i Jacka, a cała akcja toczy się bardzo szybko, co w połączeniu z prostym językiem, jakim posługuje się autorka spowoduje, że nie będziecie w stanie oderwać się od lektury.  Jeżeli więc szukacie książki krótkiej, niewymagającej, w sam raz na jeden wieczór, która przeniesie was do świata sportu i rozgrywek baseballu to jest to pozycja idealna dla was.


Dowiedziałam się, że w Stanach Zjednoczonych powstały dwie kolejne części przygód Jacka i Cassie, ja raczej nie sięgnę po nie, ale jestem ciekawa Waszej opinii. Co myślicie o "Rozgrywce" i czy macie zamiar sięgnąć po kontynuację gdy/jeśli pojawi się na naszym polskim rynku wydawniczym?



Tytuł: The Perfect Game #1 Rozgrywka


Autor: Jen Sterling


 Rok wydania: 2017 


Wydawnictwo: SQN


Ocena: 3/6



5 komentarzy:

  1. Książka raczej nie w moim guście, no i nie lubię także, jak akcja w książce jest mocno przyśpieszona ( niestety w "Gorzkiej pomarańczy" także akcja jest przyśpieszana dość mocno). Bardzo fajnie opisałaś tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam "Gorzkiej pomarańczy" także nie mam za bardzo porównania, ale tutaj w "Rozgrywce" autorka moim zdaniem nie miała pomysłu na początek historii a jedynie na jej rozwinięcie i zakończenie.
      Bardzo dziękuję i pozdrawiam :*

      Usuń
  2. Będę pamiętać o tej książce kiedy będę mieć ochotę na niewymagającą lekturę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, książka jest niewymagająca i trzeba do niej podejść z dystansem, ja wcześniej przeczytałam "Polska odwraca oczy" autorstwa Justyny Kopińskiej i może dlatego tak krytycznie podeszłam do tej pozycji. Zdaje sobie sprawę, że to kompletnie różne gatunki, ale dla mnie widocznie to był zbyt duży przeskok.
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  3. Mnie ta książka bardzo rozczarowała :(

    https://toolittleofrhys.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń